Lista aktualności Lista aktualności

Uhonorowanie pracy leśnika.

 

W dniu 28 czerwca 2017 r. odbyło się uroczyste spotkanie z okazji nadania imienia  Zbigniewa Wabiszczewicza rezerwatowi przyrody „Wiejkowski Las".

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony  Środowiska w osobach: Pani Sylwi Jurzyk Nordlow - Zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, Regionalny Konserwator Przyrody w Szczecinie i Agnieszka Racławska - Starszy Specjalista, ze strony Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Szczecinie Mieczysław Zachaś - Naczelnik Wydziału Ochrony Ekosystemów, ze strony Nadleśnictwa Rokita senior i główny bohater spotkania Zbigniew Wabiszczewicz, emerytowany, długoletni leśniczy Leśnictwa Wiejkówko, Nadleśniczy Tomasz Szeszycki, obecny leśniczy Leśnictwa Wiejkówko -  Marcin Beściak, Starszy Specjalista SL- Barbara Adamczyk, Komendant straży Leśnej - Rafał Pajestka.

Decyzją Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Szczecinie na wniosek Nadleśnictwa Rokita z dnia 12.12.2016 r. rezerwat przyrody „Wiejkowski Las" został nazwany imieniem Pana Zbigniewa Wabiszczewicza, emerytowanego leśniczego Leśnictwa Wiejkówko w Nadleśnictwie Rokita. Rezerwat przyrody „Wiejkowski Las" jest jednym z 7 rezerwatów utworzonych od 1987 roku na terenie Nadleśnictwa Rokita, w tym 6 rezerwatów powstało wyłącznie z inicjatywy pracowników tutejszego nadleśnictwa. Rezerwat przyrody  „Wiejkowski Las" powołany został rozporządzeniem nr 33/2008 Wojewody Zachodniopomorskiego z dnia 12 sierpnia 2008 r. o powierzchni 130,09 ha. Jest rezerwatem typu leśnego.  Głównym przedmiotem ochrony na terenie tego rezerwatu jest unikalne, znacznych rozmiarów śródlądowe naturalne stanowisko woskownicy europejskiej Myrica gale, prawnie chronionego krzewu atlantyckiego, zachodnioeuropejskiego pochodzenia, który osiąga na wybrzeżu południowego Bałtyku swoją skrajną, wschodnią granicę zasięgu występowania. W rejonie Leśnictwa Wiejkówko, gdzie był leśniczym przez 36 lat Zbigniew Wabiszczewicz, znajduje jedno z największych śródlądowych stanowisk woskownicy europejskiej w kraju.

Pan Zbigniew Wabiszczewicz, gdy był leśniczym Leśnictwa Wiejkówko odnalazł, zgłosił oraz często przypominał o woskownicy europejskiej  występującej na podmokłych śródleśnych polanach na terenie kierowanego przez siebie leśnictwa. To on pierwszy zaproponował by tereny te objąć ochroną.

Był też inicjatorem ochrony gniazda bielika, o którym wiedział od początku lat 70-tych XX wieku. Gniazdo to jest zasiedlone nieprzerwanie od około 50 lat. Leśniczy na długo przed ochroną strefową starał się skutecznie chronić obszar w pobliżu gniazda bielika przed wszelkimi pracami leśnymi, a myśliwych  z Wojskowego Koła

Łowieckiego „Orzeł" w Świnoujściu przekonał skutecznie, by w rejonie gniazda założyli matecznik zwierzyny – strefę ciszy, gdzie obowiązywał całoroczny zakaz polowania. Bardzo szybko od pierwszego spotkania nawiązał bliski    z inż. Jerzym Noskiewiczem ze stacji ornitologicznej Świdwie., który od 1979 roku corocznie przyjeżdżał, m.in. do Leśnictwa Wiejkówko sprawdzać lęgi bielików i stan gniazd. W osobie leśniczego Zbigniewa Wabiszczewicza znalazł Pan Jerzy Noskiewicz bratnią duszę i bliskiego współpracownika.

Leśniczy Zbigniew Wabiszczewicz już 40 lat temu i wcześniej pozostawiał kępy, grupy, całe ciągi starych drzew przy wycinaniu zrębów. Przykładem są dziesiątki okazałych, także pomnikowych rozmiarów drzew pozostawione przez niego przy wycince zrębów w rejonie przełomu rzeki Wolej Strugi przy miejscowości Mierzęcin. Są to okazałe dęby, buki, jesiony, jawory, graby, sosny. Również pozostawił okazałe dęby na południe od gajówki Wiejkówko wzdłuż bagien i podmokłych olsów.

Zagospodarował i udostępnił do celów turystyki pieszej ścieżkę spacerową wzdłuż przełomu Wolej Strugi , instalując tam miejsca obserwacyjne, malownicze mostki, ławeczki do wypoczynku, kosze na śmieci, tablice informacyjne, schodki i dylówki do przejść przez podmokłe miejsca. Trasa cieszyła się po otwarciu dość dużą popularnością. Była to wyłącznie inicjatywa Leśniczego Zbigniewa Wabiszczewicza.

Odszukał na terenie Leśnictwa Wiejkówko kilkanaście okazałych cisów rosnących najczęściej w dość niedostępnych miejscach.

Pod koniec lat 70-tych XX wieku uratował klępę łosia, która ugrzęzła w bagnach w pobliżu Rzystnowa. Dzięki zorganizowanej przez niego akcji robotnicy leśni, rolnicy i myśliwi wydobyli z bagna mocno zmęczone i wystraszone zwierzę, które po odpoczynku powędrowało do pobliskiego lasu.

Pan Zbigniew Wabiszczewicz urodził się w 1934 r. w Osowej w woj. pińskim na ówczesnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej. W 1946 r. został wraz z rodziną przymusowo wysiedlony (repatriowany) przez Rosjan na obecne Ziemie Zachodnie, trafił do Przybiernowa. Ukończył Technikum Leśne w Rogozińcu. W 1952 r. podjął pracę w ówczesnym Nadleśnictwie Widzeńsko, później Nadleśnictwie Jaźwiec na terenie Puszczy Goleniowskiej (obecnie Nadleśnictwo Goleniów) jako manipulant. Od 01.01.1954 r. pracował w Nadleśnictwie Przybiernów (obecne Nadleśnictwo Rokita) jako sekretarz. W latach 1957-1964 był kierownikiem składnicy drewna w Rokicie. Przez 35 lat, od stycznia 1964 do końca grudnia 1999 r., był Leśniczym Leśnictwa Wiejkówko, trudnego leśnictwa z dużą ilością bagien, mokradeł, lasów, borów bagiennych i wilgotnych, z dużą siecią rzek i cieków wodnych. Był świetnym leśniczym, bardzo dobrym hodowcą, brakarzem. Wychował kilku leśniczych, w tym leśniczego Henryka Zięciaka – świetnego leśnika o zacięciu przyrodniczym i miłośnika ochrony przyrody. Współpracowal blisko z miejscowymi szkołami wraz z żoną Aliną, wieloletnią dyrektorką Szkoły Podstawowej w Przybiernowie, z nauczycielami z tej placówki i z młodzieżą szkolną.

Pan Zbigniew jako pracownik nadleśnictwa był bardzo lubiany oraz szanowany przez miejscową ludność, robotników leśnych, turystów. Jest człowiekiem bardzo pogodnym, wesołym, z wielkim poczuciem humoru. Jako emeryt utrzymuje kontakt z dawnym zakładem pracy i bierze aktywny udział w cyklicznych spotkaniach z seniorami nadleśnictwa.

Na spotkaniu w dniu 28 czerwca br. Pan Zbigniew długo opowiadał o rodzimych stronach, o Pińsku i jego okolicach nad rzeką Prypecią, o pionierskich czasach na Ziemiach Zachodnich w pierwszych latach po wojnie, o swej pracy leśnika, o przygodach, o pięknej przyrodzie, którą tak skutecznie chronił.

Tekst: Barbara Adamczyk i Tomasz Szeszycki

Fotografie: Rafał Pajestka